Wigilijna alternatywa dla karpia

Święta Bożego Narodzenia mają wiele tradycji, główną z nich jest poprzedzająca je Wigilia. Jest ona kojarzona nie tylko ze wspaniałym klimatem i rodzinną atmosferą, ale też mnóstwem potraw, m. in. z karpiem. Ale od wielu lat obecna jest swego rodzaju nagonka na tę wigilijną rybę? Czym można ją zastąpić i jak ma się to do tradycji?

Karp jest specyficzną rybą i choć w okolicach Bożego Narodzenia wszechobecną, ze względu na swój błotnisty zapach i nie zawsze dobrą jakość, odchodzi trochę do lamusa, ustępując innym rybom.
Ale zanim zdecydujemy się kupić alternatywę dla naszego karpia, warto znaleźć dobry sklep rybny, gdzie sprzedawane są ryby z renomowanych hodowli.

I tak zamiast karpia, podać można łososia. Zdrowy i tłusty dobrze sprawdza się, jako smażony i pieczony. Nie wymaga tez skomplikowanego podania – wystarczy cytryna i sól. Ale trzeba zwrócić uwagę na to, czy łosoś jest gatunkiem atlantyckim i pacyficznym. Bo, niestety, popularna odmiana norweska, zawiera więcej szkodliwych substancji.

Alternatywą mogą też być tuńczyk, mintaja, czy dorsz. Bogate w białe mięso, wybornie smakują w sałatkach, sosach, a nawet „solo” w occie. Można tez pokusić się o podanie na wigilijnym stole pstrąga. Nie dość, że ma mało ości, to jego chude i smaczne mięso zasmakuje wszystkim.

Warto też sięgnąć po tołpygę. Choć jest ona z rodziny karpiowatych i am tak samo dużo ości, co karp, jest o wiele smaczniejsza. Ma delikatniejsze mięso i jest bogatym źródłem białka.

Jak kupować?

W okolicach Świąt nie brak straganów i budek oferujących ryby. Ale należy uważnie patrzeć CO się kupuje, tak, aby ryba byłą smaczna i świeża. A rozpoznamy to po łuskach, które powinny być gładkie i elastyczne. Skrzela ryby czerwone, a oczy ryby wypukłe i błyszczące. Nie wolno kupować ryb, które mają braki w łuskach, a ich skóra ma widoczne znamiona. Tylko dobra i zdrowa ryba, zagwarantuje nam świeżą potrawę i nie zepsuje wieczoru.

A może co innego?

Nie rzadko na wigilijnym stole, oprócz tradycyjnych potraw można spotkać „nowoczesne”
dania. I tak popularność zdobywa sushi, czy tofu. Od wielu lat obserwuje się tendencje do bycia fit, także wydanie „light” wigilijnego stołu jest bardzo pożądane. Poza tym często alternatywą do karpia, czy ryb w ogóle jest amerykański indyk. Suto faszerowany i okazały na pewno zachwyci nie jedno podniebienie.

Z tradycjami jest tak, że często mimo, ze są znane i praktykowane od pokoleń, idą w odstawkę z biegiem lat. Dlatego karp staje się mniej popularną potrawą świąteczną, choć w wielu domach nadal nie można wyobrazić sobie bez niego Wigilii.